Додому Najnowsze wiadomości i artykuły Moment zamknięcia: Incydent w klasie biznes Qatar Airways

Moment zamknięcia: Incydent w klasie biznes Qatar Airways

Głośne mówienie jest złe.
Przemoc werbalna?
To jest za dużo.

Anonimowy czytelnik bloga OMAAT podzielił się historią biznesową Qatar Airways, która nie przypomina przewodnika, a bardziej relację ocalałego. Leciał do Dżakarty. Była 2 w nocy. Chciał tylko spać.

Miał kabiny Qsuite.
Załoga zachowała się uprzejmie.
Wszystko zaczęło się idealnie.

Ale wtedy w środkowej części kabiny (rzędy 8–10) siedziało sześciu mężczyzn z Arabii Saudyjskiej. Nie tylko rozmawiali.
Warczeli.

Stoickie stewardessy poprosiły ich, aby się uspokoili.
Nie przestali.
Podszedł czytelnik. Z maksymalną uprzejmością: „Czy mógłbyś przestać krzyczeć? Dziękuję”.
Jeden z mężczyzn odpowiedział: “Nie ma problemu”.

Spoiler.
Były problemy.

Samolot zaczęto wypychać ze śluzy. Grupa wstała. Poszedłem alejką. Znowu krzyknęła. Czytelnik – wyczerpany – grzecznie poprosił o odrobinę prywatności w czasie lotu.

Reakcja nadeszła szybko.
Głośny.
Zamknąć.

“Zamknij się, suko. Nie jesteś dowódcą. Zamknij się.”

Ten mężczyzna stał metr od niego. Krzyknął mu prosto w twarz. Stewardesa musiała interweniować, aby zmusić go do ponownego siedzenia.

Tutaj zaczyna się tura.
Czytnik ten lata 150 razy w roku. Często w strefach działań wojennych. Ale komercyjnym samolotem pasażerskim? Poczuł prawdziwy strach. Naprawdę się bał. Myślał nawet o poproszeniu o powrót do recepcji.
Ale tego nie zrobił.

Dlaczego podjął takie ryzyko? Na pokładzie było 350 osób. Opóźnienia wydawały się zbyt wysoką ceną do zapłacenia.

Pozostał tam, gdzie był. Naprzeciwko mężczyzny, który mu groził. Główna stewardesa przeprosiła. Wciąż. Twierdziła, że ​​nie może nikogo podrzucić, chyba że doszło do przemocy. Kontakt fizyczny. Słowa po prostu nie wystarczały, aby ją poprowadzić.

Wysiadł z samolotu.
Fizycznie nieuszkodzony.
Ale zszokowany.

Fajne spojrzenie na rzeczywistość

O tak.

Porozmawiajmy o faktach, a nie o ideałach. Nigdy nie rozmawiam bezpośrednio z innymi pasażerami ze względu na ich hałas. Dlaczego?
Ponieważ stosunek ryzyka do zysku jest okropny.
Nie wiesz, czy ktoś może eksplodować w metalowej rurze o długości 3 metrów.

Obsługa w Qatar Airways jest doskonała. Dyscyplina – nie. Wśród pracowników widać wyraźną obawę przed przestrzeganiem zasad. Reklamacje mają tam ogromne znaczenie. Konsekwencje dla pracowników są realne. Czasami chcesz nawet zobaczyć tutaj niegrzeczną załogę amerykańskich linii lotniczych. Żadnych dalszych rozmów.

Kontekst jest również ważny. Pasażerami byli lokalni mieszkańcy regionu, którzy latali lokalnym przewoźnikiem. Załoga często waha się przed konfrontacją z pasażerami ze swojej macierzystej bazy. Szacunek to jedno. Strach przed konsekwencjami to kolejna kwestia.

I tak. Nie naciskałbym przycisku „powrót do licznika” na Bliskim Wschodzie. Bez dobrego powodu. Zaangażowanie lokalnej policji w kłótnię rzadko kończy się dobrze dla obcokrajowców, którzy nie mówią w tym języku. Możliwość złego wyniku. Wysoki.

Zatem nie zrobił nic „złego”.
Być może jednak popełnił błąd nawiązując kontakt. Bezpośrednio.
W ogóle bym z nim nie rozmawiała. Zostawiłbym to załodze.
Ale wtedy pojawia się pytanie: czy załoga zareagowałaby?
Przełożona stewardessy poczuła, że ​​ma związane ręce.

To smutne.
Dziwnie napięty.

Końcowe przemyślenia

Nikt nie powinien być narażony na krzyki z miejsca naprzeciwko jego łóżka.
Ale niegrzeczni ludzie istnieją.
Samoloty zamykają Cię w sobie.

Mój wniosek?
Ignoruj ​​hałas.
Pozwól pracownikom ugasić pożar.
Jeśli sytuacja będzie się nasilać.
Mamy nadzieję, że załoga nie zostanie sparaliżowana protokołem.

Słowa są tanie. Jednak na ograniczonej przestrzeni zagrożenia wydają się poważne.

Czy to oznacza, że ​​przestanę latać do Kataru? Nie.
Czy to oznacza, że będę ostrożny?
Tak.
Być może ostrożniejszy niż wcześniej.

Otwarte pytanie wisi w powietrzu.
Jeśli nie wyrzucą przestępców za słowa.
Kiedy to zrobią?
Nikt nie chce sprawdzać sam.

Exit mobile version