Niebo nie jest już ostatnią granicą dla marketingu turystycznego.
Prawdziwa bitwa przeniosła się na bilanse. Travel + Leisure obstawia wycenę na 343 miliony dolarów, która sygnalizuje coś głębszego niż tylko ruch cen akcji. To znak, że model timeshare powrócił z martwych, a przynajmniej jego model biznesowy został udoskonalony do stanu, który uwielbia obecnie rynek. Nadejdzie więcej transakcji, gdy liczby w końcu się zrównają, zarówno dla kupującego, jak i sprzedającego.
Ale podczas gdy umowy timeshare zyskują drugą falę, reszta branży gra w ryzykowną grę w kurczaka.
Przejdź od zasięgu do uderzenia
Od lat marketerzy mają obsesję na punkcie wskaźników próżności. Ile osób widziało reklamę? Czy kliknęli? Czy zapisałeś to na później? Kto to rozumie? Te numery nie płacą rachunków.
W nowym kluczowym wskaźniku wydajności (KPI) nie chodzi o widoczność. To jest skutek ekonomiczny.
Marketerzy z branży turystycznej muszą teraz udowodnić, że kampania nie tylko wywołała szum, ale przyciągnęła prawdziwych gości. Muszą pokazać, że wartość dla podróżnego wzrosła w trakcie trwania kampanii. To trudne zadanie. Pomiary oparte na sztucznej inteligencji to jedyne narzędzie na tyle zaawansowane, aby powiązać kliknięcie ze sprzedanym biletem lotniczym, a następnie monitorować wydatki na tej podstawie. Jeśli nie możesz mierzyć wyników biznesowych w czasie rzeczywistym, działasz na ślepo.
American Airlines: konserwatywny przeciwny trend
Wszyscy inni się ograniczają. Delta, Wielka. Ograniczają niepotrzebne rzeczy, wycofują samoloty z eksploatacji i zaciskają pasa. Strach? Zmienność cen paliw. To klasyczny alarm lotniczy: jeśli spalisz za dużo nafty, gdy ceny wzrosną, kwartalne zyski wyparują.
American Airlines postępują inaczej. Tną znacznie mniej.
Podczas gdy konkurenci ograniczają przepustowość, American zwiększa liczbę lotów. Kierownictwo nazywa to „konserwatywnym podejściem”. Tłumaczenie: Widzą lukę w popycie, którą konkurenci zbyt boją się wypełnić. Jeśli stawiasz na ożywienie gospodarcze, czy sięgasz głębiej w ziemię, czy zdobywasz udział w rynku? Amerykanin stawia na wolumen. To ryzykowne założenie, jeśli ceny ropy ponownie wzrosną, ale jeśli gospodarka utrzyma się na stałym poziomie, odniosą duże zwycięstwo.
Cicha umowa z Wyndhamem
Spójrz na liczby Wyndhama, a zobaczysz spójność. Numery pokoi w USA wyglądają płasko. Nic się nie dzieje. To iluzja.
Rzeczywistość to systematyczne uderzenie chirurgiczne. Wyndham po cichu się zmienia…


















