Plotki okazały się nie bezpodstawne. United Airlines wreszcie oficjalnie ogłosiły swoje plany.
Linie lotnicze z Chicago poinformowały we wtorek, że ich nowa flota Airbusów A321XLR będzie charakteryzowała się specyficznym układem klasy ekonomicznej: pojedynczy rząd z zablokowanym środkowym siedzeniem. Masz dostęp do miejsc przy oknie lub przy przejściu. A co ze średnią? Pusty. Podłokietnik z uchwytem na kubek po prostu tam stoi, kpiąc z Twojej znajomego życia w ciasnych przestrzeniach sięgających od łokcia do łokcia.
Wydawałoby się, że to pułapka. Ale niezupełnie.
„Inwestujemy w całą kabinę od przodu po ogon… dając pasażerom wybór”.
Te słowa pochodziły od Andrew Nocelli, dyrektora handlowego firmy, podczas wtorkowej rozmowy z reporterami. To oczywiście język korporacyjny, ale produkt jest dość namacalny. Stanowi to ulepszenie w stosunku do standardowej klasy Economy Plus, która już oferuje dodatkową przestrzeń na nogi jako opcję premium. Teraz do miksu dodawana jest szerokość. „Gwarancyjna” strefa wolna.
Przypomina to podejście niektórych europejskich przewoźników do krótkich tras, choć nie należy spodziewać się cen w klasie biznes. To wciąż klasa ekonomiczna, tylko lekko złagodzona na krawędziach.
Wprowadzenie XLR
Samoloty te wystartują w drugiej połowie roku. Są to samoloty wąskokadłubowe przeznaczone do lotów długodystansowych, ukierunkowanych w szczególności na długie loty ze wschodniego wybrzeża USA do Europy. Oprócz rzędu klasy ekonomicznej z pustym środkowym siedzeniem, zostaną one wyposażone w nowe fotele Polaris z prawdziwymi drzwiami przesuwnymi oraz pełną kabinę premium. Poprawiono część ogonową, wzmocniono nos. A co ze środkiem? Była w tym luka.
United planuje wdrożyć ten projekt we wszystkich pięćdziesięciu zamówionych XLR. Być może w przyszłości będzie ich więcej. Kto wie.
„Dziura” w standardach sprzętu?
Niektórzy przedstawiciele branży zmarszczyli brwi, gdy latem zaczęły krążyć plotki o tej koncepcji. Czy United planowało zmniejszenie liczby członków załogi? Mniej pasażerów oznaczałoby teoretycznie mniej stewardów wymaganych zgodnie z przepisami FAA. Wyglądało to podejrzanie. Tani.
Wtorkowy komunikat bezpośrednio rzucił światło na tę kwestię. United planuje utrzymać pięcioosobową załogę na większości lotów transatlantyckich, zgodnie z praktyką stosowaną w przypadku wycofywania Boeingów 757.
Jednak matematyka pozwala na elastyczność. Jeśli ograniczysz liczbę pasażerów do 150 osób ze względu na ten sam pusty rząd, to na niektórych trasach legalne będzie posiadanie tylko czterech stewardów. Firma nie obiecała redukcji zatrudnienia do czterech osób. Po prostu lekko otworzyli drzwi. Czy im to przejdzie? Będzie to zależeć od kwartalnych raportów finansowych.
Inne korekty
Zmiany te nie zachodzą w próżni. W marcu firma wprowadziła funkcję Relax Row w samolotach szerokokadłubowych, umożliwiając zamianę trzech foteli w klasie ekonomicznej w miejsce sypialne. Pomyśl o stylu Air New Zealand, ale z akcentem United. W nowych XLR pasażerowie klasy ekonomicznej otrzymają także bar przekąskowy. Małe pocieszenia w wielkim systemie lotnictwa komercyjnego.
To dziwny eksperyment. Zapłać więcej za powietrze. Płacisz mniej za przestrzeń? Nie, zapłać więcej za przestrzeń.
Samolot jest już w drodze. Miejsce zniknęło. Czas pokaże, czy pozostanie to najlepszy stosunek jakości do ceny, czy tylko nowy poziom marketingowy. Drzwi do pustej przestrzeni są uchylone.
