Nagłówki gazet nieuchronnie będą dotyczyć islamu. Powinny także dotyczyć przemocy.

Przebijmy się przez ten hałas i przyjrzyjmy się rzeczywistej sekwencji wydarzeń podczas lotu SunExpress nr 13530 z Samsun w Turcji do Dusseldorfu w Niemczech. 1 czerwca obok kobiety siedział 29-letni obywatel Niemiec. Nie podobało mu się to. Nie zgodził się pozostać na swoim miejscu.

Kiedy steward próbował rozwiązać problem z siedzeniami, nie protestował. Uderzył ją.

Później, gdy policjanci z Düsseldorfu spotkali samolot na rampie, nie przeprosił on szczerze za atak. Nie tylko nie przeprosił. Usprawiedliwiał swoją przemoc, powołując się na szariat, aby wyjaśnić, dlaczego uderzył członka załogi w związku z przydziałem miejsc. Następnie, wykazując się głębokim brakiem zrozumienia swojej faktycznej sytuacji prawnej, pozwolił sobie na obrażanie funkcjonariuszy w języku tureckim.

Jeden z funkcjonariuszy zrozumiał mowę. Drugie ładowanie? Za obrazę urzędnika państwowego. Czeka na niego kamera.

Przestań nazywać to „ciosem” (to było uderzenie w twarz)

Nagłówki uwielbiają dramatyczne słowa. Wiele amerykańskich publikacji nazwało atak „ciosem”. Polega to na uderzaniu zaciśniętą pięścią. Cios mający na celu rozbicie konstrukcji.

Prasa niemiecka jest bardziej precyzyjna. To było uderzenie w twarz. Dłoń otwartej dłoni na twarzy. Inny profil obrażeń, ale ten sam zamiar przestępczy. Przy opisywaniu przemocy domowej na pokładzie Boeinga ważna jest dokładność.

Poza tym spójrzmy prosto na osobowość. Osoba ta jest obywatelem Niemiec. Nazywanie go „tureckim imigrantem” dodaje warstwę egzotyki kulturowej, której nie potwierdzają fakty. Jest Niemcem. Miał po prostu zupełnie inne wyobrażenia na temat tego, kto kontrolował miejsce obok niego.

Nie Turkish Airlines. Oto prawdziwy przewoźnik.

To drobny szczegół, ale dokładność ma znaczenie w sposobie zgłaszania incydentów lotniczych. To nie był lot Turkish Airlines.

Loyalt lojalnościowy i inne źródła początkowo oznaczyły ten lot jako lot Turkish Airlines. Same Turkish Airlines natychmiast naprawiły błąd. Wspomnianym przewoźnikiem jest SunExpress.

Dla tych, którzy chcą dowiedzieć się, które linie lotnicze mają bardziej rygorystyczne zasady segregacji płci, SunExpress to wspólne przedsięwzięcie Lufthansy i Turkish Airlines. Jest to model hybrydowy. Jednak „hybrydowy” nie oznacza „zgodny ze wszystkimi interpretacjami szariatu” w kwestiach miejsc siedzących lub bezpieczeństwa fizycznego.

Jeśli aktywnie szukasz usług lotniczych zgodnych z szariatem, główni przewoźnicy często wymieniani w konserwatywnym kontekście islamskim to:
Audyjski
* Iran Air
Królewskie Brunei

Ale czy te linie lotnicze gwarantują separację płci? Z reguły nie. Nie znajdziesz żadnych wymuszonych awantur tylko dla kobiet. Jednak niektórzy przewoźnicy eksperymentują z grupowaniem opartym na komforcie. Na przykład IndiGo podczas odprawy online zaznacza na różowo miejsca już zarezerwowane przez kobiety. Kobiety mogą łączyć się w grupy, aby uniknąć niechcianej intymności. Mężczyznom nie pokazuje się, które miejsca zajmują inni mężczyźni. To nie jest segregacja. To jest preferencja. To zupełnie coś innego niż uderzenie w twarz za zwykłe przebywanie w tym samym przejściu.

Debata na temat szariatu w Niemczech

Odniesienie się podejrzanego do prawa szariatu wywołało międzynarodowe oburzenie, ale kontekst jest wewnętrzny i głęboko polityczny. Islam nie jest nowością w Niemczech. Podobnie jak debata na temat jego statusu prawnego w świeckiej republice.

Niemiecki rząd już wcześniej zakazał działalności grupom, które uważał za niezgodne z konstytucją. Organizacje takie jak Muslim Interaktiv były przedmiotem kontroli lub zakazów za promowanie ideologii sprzecznych z Ustawą Zasadniczą, szczególnie w kwestiach praw kobiet i równości.

Kiedy ten człowiek powiedział na komisariacie „szariat”, nie wyrażał po prostu swoich preferencji religijnych. Testował granice. Sugerował, że prawo boskie może mieć pierwszeństwo przed niemieckim kodeksem karnym w sprawach napaści na pracowników.

Policja na ogół nie przejmuje się teologicznym uzasadnieniem uderzenia stewardessy. Obchodzi ich fakt, że potrąciłeś stewardesę. Bariera językowa go nie uratowała. Przeniesienie niestety uratowało jego sprawę, dostarczając dowodów na drugi zarzut.

Dlaczego ta historia miała znaczenie (i kto był winien)

Mamy trzy uszkodzenia w jednej wiadomości seryjnej.
1. Uderzenie kontra uderzenie.
2. Obywatel Niemiec przeciwko etykietce „migranta”.
3. SunExpress kontra Turkish Airlines.

Jeśli źle to zrozumiemy, rozmowa ulegnie zmianie. Zamieni się w „Zachód przeciwko islamowi”. Rzeczywistość jest prostsza i mroczniejsza. Jeden z obywateli zdecydował, że przemoc fizyczna jest realną taktyką negocjacyjną w przypadku miejsca przy oknie. Domagał się immunitetu religijnego. Policja odpowiedziała kajdankami.

Pasażerowie poszukujący spokoju podczas długich lotów lub określonych lotów coraz częściej pytają, gdzie mogą usiąść sami