Drzewo cedrowe widnieje na fladze Libanu. To symbol wytrwałości. Ale to także duch. Nie ma już lasów. Prawie wszyscy.
Nie chodzi tylko o drzewa. Chodzi o energię. W starożytnym świecie drewno nie było zasobem odnawialnym w takim znaczeniu, jak rozumiemy je dzisiaj. To wszystko. To było paliwo. To było podstawą projektów. To był motor cywilizacji.
Wraz z rozwojem imperiów rósł ich apetyt na drewno. Rezultatem było systematyczne, destrukcyjne pozyskiwanie drewna. Blizny tego procesu widoczne są w Mezopotamii, Grecji, Rzymie i wśród Majów. Wylesianie w starożytności nie było skutkiem ubocznym postępu. To był jego silnik i przyczyna jego upadku.
Korzenie wycinki
Ludzie nie czekali, aż budowa miast zacznie się oczyszczać ziemię. Ludzie paleolitu używali kontrolowanych pożarów do przerzedzania lasów. Mniej drzew oznaczało łatwiejsze polowanie. Wczesne narzędzia kamienne, takie jak siekiery, były używane do wycinania nowych przyrostów. To było praktyczne. To była kwestia przetrwania.
Wraz z nadejściem rewolucji neolitycznej i siedzącym trybem życia tempo wzrosło. Ludzie przenieśli się do dolin rzecznych. Potrzebowali przestrzeni. Potrzebowali gleby.
Zajmowali się rolnictwem metodą cięcia i spalania. Płonące drzewa wzbogaciły glebę w składniki odżywcze. Zwiększona produktywność. Na razie. Potem gleba uległa wyczerpaniu. Rozpoczęła się erozja, ponieważ bez systemu korzeniowego drzew grunt nie mógł już utrzymać się. Ludzie spakowali obóz i wyjechali.
Cykl ten działał, gdy populacja była mała. Ale plemiona zamieniły się w cywilizacje. Potrzeby się zmieniły. Drewno stało się potrzebne nie tylko na opał. Było to wymagane dla murów miejskich. Dla świątyń. Dla statków.
Mezopotamia: pułapka zasolenia
Południowa Mezopotamia była regionem złożonym. Ziemia była sucha. Nie było tu żadnych dużych drzew. Żadnego lasu. Jednak Sumerowie budowali zigguraty. Tworzyli flotylle.
Spojrzeli na północ. Na zalesionych wyżynach. Rozpoczęli zakrojone na szeroką skalę kampanie pozyskiwania drewna. Kiedy północne lasy przerzedziły się, ruszyli dalej. W Eposie o Gilgameszu zapisano, że król Gilgamesz odbył specjalną podróż do Libanu, aby wyciąć drzewa cedrowe.
Cena okazała się katastrofalna. Bez drzew doliny rzeczne utraciły swoją osłonę ochronną. Erozja gleby spowodowała porzucenie systemów wodnych. Poziom zasolenia wzrósł. Toksyczne sole wydobywające się z głębin pokryły powierzchnię.
Gleba stała się biała i stała się toksyczna. Rolnictwo upadło. Kolebka cywilizacji zamieniła się w jałową pustynię. Wylesianie w Mezopotamii nie tylko zniszczyło ziemię; zniszczył fundamenty społeczeństwa.
Dolina Indusu: pożary i powodzie
Dalej na wschód miasta Harappa i Mohendżo-daro w Dolinie Indusu stanęły w obliczu podobnych pułapek. Potrzebowali cegieł do budowy rozwijających się ośrodków miejskich. Miliony wodoodpornych, wypalanych cegieł.
To wymagało ognia. Ogromna ilość. Piece pracowały nieprzerwanie, pobierając drewno z okolicznych lasów. Przemysł brązu zwiększył popyt. Drzewa znikały.
Reakcja środowiska była natychmiastowa. Dorzecze Indusu stało się niestabilne. Bez głębokich systemów korzeniowych lasów przybrzeżnych, które działały jak naturalne gąbki, sezonowe monsuny i topniejący śnieg w Himalajach zmieniły się z kontrolowanych potoków w gwałtowne, nieprzewidywalne powodzie.
Chaos przestraszył ludność. Poziom oddania wzrósł dramatycznie. Ludzie zwrócili się do Indry, boga burz. Błagali go, aby uspokoił wody. Wylesianie uniemożliwiło zadanie bogów.
Grecja i Rzym: wyścig zbrojeń morskich
Grecja nie była uzależniona od nawadniania rzek, tak jak Egipt. To była potęga morska. Sieć konkurencyjnych polityk.
Jeśli Ateny zbudowały flotę, Korynt i Teby musiały się dogadać. Triremy były ogromne. Wymagały długich, mocnych wioseł i kadłubów wykonanych z wysokiej jakości drewna. Lasy śródziemnomorskie są rzadkie. Nie regenerują się szybko.
Wyścig zbrojeń obnażył wzgórza. Platon pisał o konsekwencjach. Zauważył, że pozostały tylko „kości” ziemi. Miękka, bogata gleba została wypłukana. Pozostał jedynie szkielet.
Ten niedobór drewna wymusił kolonizację. Grecy rozprzestrzenili się po całym Morzu Śródziemnym, częściowo w poszukiwaniu większej liczby drzew.
Rzym przeniósł to na inny poziom. Nazwali Morze Śródziemne Mare Nostrum – „Naszym Morzem”. Kontrola nad nim wymagała ogromnej floty. Ale Rzym potrzebował czegoś więcej niż tylko statków.
Rzym chciał luksusu. Wszędzie budowali łaźnie publiczne. Kompleksy te były czarnymi dziurami energetycznymi. Pod podłogą stale biegły piece, aby utrzymać ciepłą wodę. Palili drewnem dzień i noc.
Wylesianie na Półwyspie Apenińskim miało śmiertelne konsekwencje. Zbocza wzgórz utraciły zdolność wchłaniania wody deszczowej. Erozja spowodowała opuszczenie delt rzek, w tym Tybru. Żyzne doliny zamieniły się w stojące bagna.
Pontyjskie bagna na południowy wschód od Rzymu stały się wylęgarnią komarów. Malaria, przywieziona z Afryki, znalazła dom na tych sztucznych terenach podmokłych. Epidemie spustoszyły ludność wiejską. Rolnictwo podupadło. Pracownicy przenieśli się. Imperium otrzymało wieczną bliznę.
Agronom Columella ostrzegał przed tym za Nerona. Opisał smród bagien i roje owadów. Rozumiał związek pomiędzy środowiskiem a chorobą. Nauka nie była w stanie powstrzymać konsumpcji.
Maja: Gips i susza
Majowie doświadczyli jednego z najbardziej dramatycznych załamań środowiska spowodowanych architekturą.
Budowali piramidy i kwadraty. Chcieli, żeby wyglądali idealnie. Pokryli je grubą warstwą tynku. Tynk.
Tynk wapienny wymaga wypalenia kamienia wapiennego. Temperatura musi przekraczać 800°C. To wymaga paliwa. Drzewo.
Kiedy rozpoczęła się cywilizacja Majów, gęste lasy tropikalne pokrywały wszystko. Wsie znajdowały się w koronach drzew. Wraz z nasileniem się konkurencji architektonicznej lasy zniknęły.
Historyk Jared Diamond zauważył, że wylesianie było prawdopodobnie spowodowane przemysłem gipsowym. Utrata drzew miała charakter kaskadowy. Lasy regulują obieg wody. Bez nich opady spadły. Odsłonięta gleba smażyła się pod słońcem. Suszyła. Rozmazała się.
Nie był to wyłącznie wybór estetyczny. To spowodowało sztuczną suszę. Niziny południowe stały się niezdatne do zamieszkania. Era klasycznych Majów dobiegła końca.
Centrum cywilizacji Majów przesunęło się na północ, na Półwysep Jukatan. Pojawiły się nowe miasta, takie jak Chichen Itza. Ale umowa społeczna została zerwana.
Królowie Majów twierdzili, że mają boskie prawo. Miały zapewniać deszcz. Kiedy przestały padać deszcze i elity nie były w stanie zapewnić nadwyżek żywności, ludzie zbuntowali się. Upadek był brutalny. Stało się to w X wieku.
Wyspa Szczurów
Wyspa Wielkanocna zapewnia żywe, końcowe studium przypadku.
Polinezyjczycy przybyli w XIII wieku. Wyspa była bujna. Porośnięte drzewami. Mianowicie gigantyczne palmy.
Zniszczyli wyspę. Szybko. Brak pokrywy drzewnej w połączeniu z silnymi wiatrami oceanicznymi spowodował poważną erozję gleby.
Na domiar złego sprowadzili szczury. Szczury zjadły nasiona palmy. Odbudowa lasu stała się niemożliwa.
Ekosystem się zawalił. Wyspa zamieniła się w pustą skorupę. To przestroga o tym, jak szybko zasoby mogą zniknąć, gdy konsumpcja przewyższa tempo ożywienia gospodarczego.
Starożytny olej
Drewno było olejem starożytnego świata.
Dodawała energii. Stworzyła narzędzia. Budowała statki. Stworzyła ziemię uprawną. Wykonał taką samą pracę, jaką później wykonał węgiel, ropa naftowa, stal i plastik. Na tej zależności zbudowano starożytną gospodarkę.
Państwa mogłyby odłożyć moment rozliczenia. Mogli importować drewno. Mogli podbić nowe terytoria, aby przejąć nowe lasy. Nie mogli jednak uciec przed zasadniczym ograniczeniem.
Wylesianie nie zawsze prowadziło do całkowitego upadku. Ale to był ważny czynnik. Pragnienie drewna, towaru wykorzystywanego niemal do wszystkiego, miało nieprzewidziane i destrukcyjne skutki.
Wciąż je czujemy. W Libanie. W Mezopotamii. Na bagnach Włoch. Nie ma już drzew. Pozostały kości ziemi.


















