Najprawdopodobniej nawet nie wiesz o istnieniu tej jaskini. A co jeśli planujesz odwiedzić Eleutherę? Wtedy jest to prawdziwa tragedia.
Nieoczekiwanie przy Royal Highway, niedaleko rdzewiejących silosów zbożowych w Hatchet Bay, otwiera się największy system jaskiń na wyspie. Ona jest dziwna. Ona jest niesamowita. I jest całkowicie niezasłużenie pozbawiona uwagi. Zejście po stromych, nierównych schodach prowadzi do pierwszej komory, przez którą wciąż przenika światło dzienne, oświetlając kilka skromnych stalaktytów. To tylko zapowiedź.
A potem ściany się zamykają.
System rozciąga się na milę pod ziemią i zajmuje trzy różne poziomy. Znajdujące się tu stalaktyty i stalagmity otrzymały swoje nazwy od lokalnych mieszkańców, którzy nie chcą postrzegać ich jako zwykłych kamieni. Świątynia. Kapelusz czarodzieja. Tort weselny. Po zakurzonej podłodze rozciągnięta jest lina prowadząca, głównie po to, żebyś nie wpadł w ciemną otchłań.
W 1874 roku „Harper’s Monthly” opisał ją jako „jaskinię rozciągającą się na głębokość 350 metrów pod ziemią, ozdobioną stalaktytami o jaskrawym brązowym odcieniu”. Mieli rację co do szczegółów, ale mylili się co do głębi. A co z cieniem? W sam punkt. W połowie drogi dotrzesz do drabiny. Zejdź na dół i zacznie się prawdziwy spektakl.
Żyją tam również nosy liściaste. Całe kolonie. Nie zależy ci na nich, ale oni nie dbają o ciebie. Spróbuj nie krzyczeć. Poinformują Cię, że mówisz za głośno.
Spójrz na ściany. Przyjrzyj się uważnie. Napisy na ścianach są po prostu hipnotyzujące. Podpisy rysowano w ciemności pod światłem lamp karbidowych jeszcze w latach siedemdziesiątych XIX wieku. Ci ludzie chodzili tutaj, zanim prąd dotknął tę wyspę. Przed pojawieniem się samochodów. A potem widzisz nowoczesny napis na puszce ze sprayem. Mniej urocze, prawda? Ale blakną. Im głębiej schodzisz, tym jest ich mniej.
Lucayan Arawakowie, miejscowa rdzenna ludność, uważali te dziury w ziemi za bramy do innego świata. Prawdopodobnie chowali tu swoich zmarłych. Nadaje to powietrzu szczególną ciężkość. Gęsty, niemal namacalny.
Wizyta jest bezpłatna. Jaskinia nie jest przez nikogo kontrolowana. Brak kas fiskalnych. Brak personelu. Wydaje się, że jest to tajemnica, którą chcesz zachować, i sprawia, że bycie tutaj wydaje się nielegalne. Czy warto? Zdecydowanie.
Jak dostać się do środka (i nie zgubić się)
Skręć na zachód z Royal Highway. Poszukaj silosów w Hatchet Bay. Jedź polną drogą na wschód.
Bądź ostrożny. Wejście jest w połowie ukryte w krzakach. Jest mały drewniany znak. Pomiń to obok oczu, a przejdziesz obok jaskini.
Oto zasady. Żadnych wyjątków.
- Przynieś dwa światła na osobę. Jeden reflektor. Jedna rezerwa. Ciemność tutaj jest absolutna i bezlitosna.
- Nie idź sam. Poważnie. Nie ma potrzeby.
- Buty muszą być zakryte. Podłoga jest nierówna, mokra i śliska. Solidny chwyt to wszystko.
- Ubrania powinny być lekkie. Jaskinia przypomina ciepłą, wilgotną saunę. Tylko oddychające tkaniny.
Jeśli przejdziesz bez zatrzymywania się od początku do końca, zajmie to 45 minut. Lina prowadząca na podłodze czasami pęka. Proszę uważać.
Jeśli planujesz wyjść na drugim końcu jaskini, pamiętaj: wyjściem z końca jaskini jest wspinaczka po drabince linowej po sztucznym szybie. Wejdziesz do lasu około 250 metrów od punktu wejścia. Z samochodu. Ze świata.
Komary uwielbiają wejście. Jest ich tam po prostu rój. Przed zejściem spryskaj środkiem odstraszającym. Jeśli chcesz zejść głębiej niż na pierwszy poziom, zatrudnij przewodnika. Nie ma połączenia mobilnego. Nie ma żadnych udogodnień. Tylko ty i kamień.
Co zobaczysz tam na dole?
To zależy tylko od tego, jak głęboka jest ciemność.


















