W światowym przemyśle lotniczym pojawiła się wyraźna tendencja: linie lotnicze coraz częściej zwracają się do rządów krajowych o złagodzenie skutków rosnących kosztów operacyjnych. W obliczu gwałtownie rosnących cen paliwa do silników odrzutowych, zaostrzonych przez napięcia geopolityczne w związku z Iranem, firmy na wszystkich kontynentach pozycjonują się jako „infrastruktura krytyczna”, próbując zapewnić sobie pomoc finansową finansowaną przez podatników.
Globalny model interwencji rządu
Pomimo tego, że każda linia lotnicza ma swoje problemy, na całym świecie widać wspólną strategię – szukanie pomocy rządowej. Rządy udzielają różnych form wsparcia finansowego:
- Azja: Indie przygotowują program pożyczkowy o wartości 40 miliardów rupii (480 milionów dolarów), który obejmuje gwarancje rządowe i współfinansowanie inwestycji prywatnych; głównym beneficjentem będzie prawdopodobnie SpiceJet. Tymczasem Chiny rozważają udzielenie dotacji, ulg podatkowych i niskooprocentowanych pożyczek swoim państwowym przewoźnikom.
- Ameryka Południowa: Brazylia ogłosiła ogromny pakiet pomocowy, oferujący każdej linii lotniczej finansowanie w wysokości do 2,5 miliarda reali (500 milionów dolarów) oraz krótkoterminowe linie kredytowe.
- Europa: Zamiast bezpośrednich zastrzyków gotówki europejskie linie lotnicze lobbują za złagodzeniem przepisów, w tym zniesieniem obowiązków w zakresie emisji gazów cieplarnianych i przeglądem zasad dotyczących slotów (wykorzystuj lub strać).
- Afryka i Karaiby: Nigeryjskie linie lotnicze zagroziły wstrzymaniem lotów krajowych, jeśli nie zostaną ustalone ceny paliwa, podczas gdy Caribbean Airlines zwracają się do rządu Trynidadu i Tobago o umorzenie długów.
- Oceania/Europa: airBaltic otrzymał już pożyczkę rządową w wysokości 35 milionów dolarów bez konieczności ustanawiania zabezpieczenia.
Sytuacja w USA: Spirit Airlines i poszukiwanie zbawienia
W Stanach Zjednoczonych sytuacja wygląda na bardziej skomplikowaną. Spirit Airlines, które obecnie próbują uporać się ze skutkami postępowania upadłościowego, zwracają się o wsparcie do administracji Trumpa. Jednak w przeciwieństwie do dotacji bezpośrednich w innych krajach, w Stanach Zjednoczonych nie ma jasnej ścieżki legislacyjnej takiej pomocy, chyba że zostanie ona uwzględniona w większych ustawach niezwiązanych z lotnictwem (takich jak te związane z Departamentem Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub wydatkami na obronność).
Jest to następstwem precedensu ustanowionego podczas pandemii Covid-19, kiedy ustawa CARES zapewniła amerykańskim przewoźnikom 54 miliardy dolarów w postaci dotacji bezpośrednich i 25 miliardów dolarów w postaci subsydiowanych pożyczek. Same linie Spirit Airlines otrzymały w tym okresie 754 miliony dolarów z funduszy podatników.
Strategia „uspołecznienia strat”
Walka o wsparcie rządu rodzi poważne pytania o istotę modelu biznesowego branży lotniczej. Liderzy branży niezwykle otwarcie mówią o oczekiwaniu pomocy rządowej w czasach kryzysu.
„Inwestorzy mogą śmiało stawiać na linie lotnicze, ponieważ prywatyzują zyski, ale uspołeczniają straty”. — Parafrazowana myśl dyrektora generalnego Delta, Eda Bastiana
Filozofia ta zakłada, że linie lotnicze są uważane za „zbyt duże, aby upaść” ze względu na ich rolę w infrastrukturze kraju. Logika dyrektorów Delty i United jest następująca: skoro rząd potrzebuje linii lotniczych do funkcjonowania w celu wspierania gospodarki, rząd nieuchronnie zainterweniuje, aby zapewnić im przetrwanie.
Dało to początek strategicznemu wyścigowi pomiędzy przewoźnikami. Jak zauważył dyrektor generalny United Airlines, Scott Kirby, celem w czasie kryzysu jest „być szybszym niż konkurencja” w pozyskiwaniu rządowych dotacji zapewniających, że nawet w przypadku niepowodzenia niektórych linii lotniczych najwięksi gracze utrzymają się na rynku.
Dlaczego to jest ważne?
Obecne poleganie na zmienności cen paliwa i konfliktach geopolitycznych jako czynnikach wyzwalających pomoc rządową uwydatnia systemową wrażliwość sektora lotnictwa. Kiedy linie lotnicze przekształcają się z aktorów rynkowych w organizacje zależne od pożyczek i dotacji rządowych, zmienia to zasady konkurencji.
Dla podróżnych i podatników tendencja ta stawia kluczowe pytanie: Czy branża lotnicza jest rynkiem samowystarczalnym, czy też stała się wiecznym podopiecznym państwa, chronionym przed naturalnymi konsekwencjami niestabilności gospodarczej?
Wniosek: W miarę jak niestabilność geopolityczna podnosi ceny paliwa, linie lotnicze na całym świecie wykorzystują swój status infrastruktury krytycznej do żądania interwencji rządu, wzmacniając w ten sposób trwający od kilkudziesięciu lat cykl „prywatyzowanych zysków” i „ubezpieczeń rządowych” na koszt podatników.
