Nie ma Michaela Russo. Na emeryturę? Nazwijmy rzeczy po imieniu. To zwolnienie, które nie ma innej nazwy. Incydent na lotnisku LaGuardia obnażył wszystkie problemy. Bariera językowa przelała kroplę dla Quebecu, który od dawna był niezadowolony z lidera, który spędzał w firmie niewiele czasu i nigdy nie opanował języka francuskiego.
Szczerze mówiąc, Russo był niewidzialny. Jonasz. Prawdziwą „komorą silnika” były dwa Marks – Galardo i Nasr. To oni utrzymali linię lotniczą na rynku.
Kto więc będzie następny? Awans wewnętrzny czy zatrudnienie zewnętrzne? Bloomberg ma nazwę. A to nie jest najbardziej oczywisty kandydat. To nawet nie jest ten, który bym wybrał.
Anko van der Werff. Obecny dyrektor generalny SAS. Przez pięć lat przeprowadził tę firmę przez bankructwo i zmiany w sojuszach. Przed SAS-em – Avianca. Wcześniej CV zawierało przystanki w Aeromexico, Air France-KLM i Qatar Airways. Zna się na biznesie. Wie, jak rozbić system i złożyć go na nowo w nowy sposób.
Ale tu jest haczyk.
Van der Werff mówi po angielsku, niderlandzku i hiszpańsku. Jego francuski? W najlepszym razie podstawowe.
Air Canada po prostu głośno powiedziała: „Jesteśmy dumni, że nasza siedziba znajduje się w Montrealu”. Jako kryterium wydajności wymieniono biegłą znajomość języka francuskiego. Wygląda to na bezpośredni cios zadany ustępującemu szefowi. A jednak van der Werff prowadzi w wyścigu. Może szybko się uczy. Rousseau nigdy się nie nauczył.
Wciąż niezdecydowany. Ale proces jest w toku.
Van der Weffa ma mieszaną reputację. Niektórzy go kochają, inni nie. Jeśli dostanie tę pracę, spodziewaj się fali szoku. Akcje Air Canada są notowane na poziomie o połowę niższym niż przed pandemią. Wyniki finansowe są okropne. Prognozy zostały zawieszone. To misja ratunkowa, a nie parada zwycięstwa.
Pomyśl o konsekwencjach.
Air Canada zazwyczaj promuje pracowników od wewnątrz. Van der Werff będzie słabszym. Przyprowadzi swój zespół. Oznacza to zwolnienia lub transfery obecnych pracowników. Łącznie z tymi bardzo kompetentnymi Znakami. Wewnętrzna hierarchia upadnie z dnia na dzień.
I spójrz na ironię. Ben Smith kierował kiedyś Air Canada jako prezesem, zanim przeniósł się do Air France-KLM. Czy gdyby został, gdyby został dyrektorem generalnym, nie mielibyśmy tego koszmaru z Russo? Prawdopodobnie nie. Ale historia nie działa na „może”.
Następnie jest sam SAS. Air France-KLM chce kontroli. Prawdopodobnie będą oni mieli wpływ na to, czy van der Werff będzie mógł odejść, czy też będą chcieli go zatrzymać. Jak w ogóle jest to bezpieczne? A może promuje swoje CV, ponieważ jego własny tron płonie?
Jest brudno. Zatrudnienie osoby z zewnątrz do naprawy kultury. Spójrz na amerykańskie linie lotnicze. Ale Air Canada potrzebuje restrukturyzacji finansowej. Czy warto sprowadzić „naprawiacza” z Europy, aby zdemontował system, podczas gdy kompetentni przywódcy siedzą poniżej i przyglądają się? Wydawałoby się to marnowaniem zasobów.
Branża stoi obecnie w ogniu. Wszędzie upadają dyrektorzy generalni. To jak upadek kolejnego domina.
Nie wiemy, kto wygra. Ale wiemy jedno.
Obecne kierownictwo nie będzie z tego powodu zadowolone.


















