Miki znajduje się w cichych przestrzeniach pomiędzy dwiema najjaśniejszymi osobistościami prefektury Hyogo. Znajduje się około 16 km na północ od Kobe i 32 km na wschód od Himeji. Ludzie nie przychodzą tu dla neonów. Ludzie przychodzą tu po żelazo. Dosłownie.

Miasto to wyrosło wokół zamku zbudowanego przez Bessho Naganori w 1468 roku. W 1580 roku zostało zdobyte przez armię klanu Toyotomichi Hideyoshi. Ziemia się zmieniała. Ludzie się zmienili. Ale przemysł pozostał.

W okresie Meiji firma Miki stała się jednym z głównych dostawców wyrobów metalowych w Japonii. Paznokcie. Narzędzia. Żelazo. Na tym zbudowano gospodarkę. To była wielka sprawa.

Po II wojnie światowej przemysł ten wymarł. Fabryki zwolniły. Miki musiał się zmienić. Zostało odbudowane jako miasto satelitarne metropolii Kobe. Ludzie nadal tu mieszkają. Nadal pracują. Ale teraz atmosfera jest inna.

W 2005 roku liczba ludności wynosiła 84 361 osób. Do 2010 roku liczba ta nieznacznie spadła do 81 009. Nie jest to dynamicznie rozwijające się miasto. To nie jest miasto w kryzysie. Po prostu stabilny.

Jeśli jedziesz z Kobe, będziesz przez to przechodził. Jeśli kierujesz się na zachód w kierunku Himeji, miniesz go. To wąska równina. Niewiele jest scenerii, które mogłyby odwrócić Twoją uwagę. Tylko droga.

Dlaczego iść? Za historią. Znajdują się tu ruiny zamku. Nie krzyczą „pułapka turystyczna”. Szepczą. Można spacerować po okolicy. Poczuj ciężar epoki Meiji w zardzewiałych krawędziach starych instrumentów. Widzenie, jak miasto odkrywa się na nowo po opuszczeniu głównego przemysłu.

To nie jest efektowne. To praktyczne. Jak metal, dzięki któremu jego imię stało się sławne. Być może nie znajdziesz go na każdej trasie. Ale jeśli szukasz prawdziwego japońskiego doświadczenia, poza zdjęciami z pocztówek, to jest to.