Mój stary znajomy z forum FlyerTalk, któremu ufam od prawie ćwierć wieku, donosi, że na pokładzie lotu TG900 Thai Airways okradziono go z 3500 dolarów w gotówce. Lot odbył się na trasie Bangkok – Stambuł.
Jest pewien, że został uśpiony. Uważa, że załoga przyczyniła się do działań przestępców.
Brzmi to jak teoria spiskowa, dopóki nie przyjrzymy się temu, co wydarzyło się później. Stracił przytomność tuż przed komisariatem policji na lotnisku w Stambule. Lekarze zdiagnozowali krwotok mózgowy. Ciśnienie wzrosło do 220/190. Krwotok miał średnicę 21 mm. Kilka dni spędził na intensywnej terapii, a kolejne dziesięć dni w szpitalu.
Same rachunki za leczenie przekroczyły 800 000 lir tureckich. To około 17 000 dolarów.
To nie tylko opowieść o skradzionych pieniądzach. Analizujemy, w jaki sposób zorganizowane pokładowe zespoły ds. incydentów skupiają się na długich lotach i jak uniknąć kradzieży podczas lotów na bardzo długich dystansach, gdy pasażerowie są najbardziej bezbronni.
Przygotowania na pokładzie TG900
Mój przyjaciel i jego żona są doświadczonymi podróżnikami. Wykonał ponad 5000 lotów. Doskonale orientują się w świecie programów lojalnościowych. Zwykle nie śpią w locie, nawet na najdłuższych trasach. Ale tej nocy? Zasnęli.
Stewardesa zachowała się dziwnie agresywnie. Przeszła przez kabinę klasy ekonomicznej, ostrzegając pasażerów. Powiedziała, żeby nie zostawiać kosztowności w pojemnikach nad głową. Zmusiła jednego z pasażerów do pokazania swoich toreb.
Początkowo wyglądało to na standardowe środki bezpieczeństwa. Już wcześniej pojawiały się doniesienia o kradzieżach pojemników podwieszanych na tej trasie.
Ale wtedy wszystko wyglądało inaczej. To było jak „rozpoznanie w mocy”. Identyfikacja tych, którzy mają pieniądze i znajdowanie miejsc do ich przechowywania.
Porwanie
Samolot ląduje w Stambule. Drzwi się otwierają.
Australijska para siedząca po drugiej stronie przejścia zaczyna krzyczeć. Pieniądze zniknęły z torby w schowku nad głową. Błagają załogę, aby powstrzymała wszystkich pasażerów przed opuszczeniem statku. Proszę wezwać policję.
Ta sama stewardesa odmawia. Ciągle wygania ludzi z samolotu. Namawia ich, żeby się pospieszyli.
Mój przyjaciel musiał iść do toalety. Poszedł do toalety. Rodzina czekała. Kiedy wrócił, sprawdzili swoje torby.
1500 dolarów zniknęło z rzeczy jego żony. Kolejne 2000 dolarów pochodziło z jego własnej torby. Całkowita strata: 3500 $.
Skontaktowali się z policją. Jego żona mówiła po turecku. Policja powiedziała coś ważnego:
“Ten lot zawsze powoduje problemy. Thai Airways z nami nie współpracuje.”
Niestety, nie ma poważnych dowodów. Trudno to udowodnić.
Zapaść medyczna
Na miejscu stracił równowagę. Lewa strona ciała staje się drętwa. Został przewieziony do szpitala.
Lekarze stwierdzili, że z biegiem czasu krwotok zmniejszył się o połowę, ale konsekwencje pozostały. Jego żona czuła się, jakby przejechała ją ciężarówka. Ich dzieci miały objawy żołądkowo-jelitowe.
Teoria? Eutanazja.
Czy pasażerowie nieświadomie zażywali środki uspokajające? Pierwszym krokiem powinno być badanie toksykologiczne. Zamiast tego priorytetem stało się uratowanie mu życia. Nie przeprowadzono terminowych analiz. Nie ma dowodów na eutanazję – jedynie problemy zdrowotne i niepowodzenia.
Skontaktował się z biurami Thai Airways w Bangkoku i Stambule. Wysłano pisma do adresatów kierownictwa. Zwróciłem się do kanałów informacyjnych. Do Ambasady Tajlandii. Do wydziałów turystyki. Do Królewskiej Tajskiej Policji.
Brak potwierdzenia odbioru. Brak odpowiedzi.
Szerszy wzór
To nie jest odosobniony przypadek. Jest to działalność zorganizowana.
Grupy przestępców wsiadają na pokład samolotu. Czekam, aż pasażerowie zasną. Przeszukano górne przedziały bagażowe. Kradną gotówkę, karty, zegarki. Odłóż torby na swoje miejsce. Wychodzą, zanim ktokolwiek zauważy ich zaginięcie.
W grudniu 2019 r. Zrzeszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA) zorganizowało w Doha zamknięte warsztaty na ten temat. Linie lotnicze uznały, że jest to zjawisko o charakterze ponadnarodowym. Skoordynowane grupy. Przewidywalne wzorce zachowań na przejściach i na pokładzie.
Problemy prawne mnożą się. Różne kraje. Różne jurysdykcje. Ściganie przestępców jest niezwykle trudne.
Policja w Hongkongu odnotowała 169 kradzieży samolotów przylatujących do miasta w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2014 r. 169 incydentów. Kradzieże wyniosły 4,32 mln HKD. 70% tych kradzieży miało miejsce w krajach Azji Południowo-Wschodniej, w tym w Tajlandii. 20% – z Bliskiego Wschodu: Dubaj, Turcja, Doha.
Prowadzone są bazy danych podejrzanych. Informacje są przekazywane liniom lotniczym. Uwaga została przeniesiona na trasy wysokiego ryzyka.
Szczególne przypadki dotyczące Thai Airways
Linie Thai Airways stale pojawiają się w raportach.
Marzec 2025. Lot TG600. Bangkok – Hongkong. Pasażer spał. Z plecaka znajdującego się nad głową w bagażniku skradziono pieniądze. Siostrzenica widziała, jak ktoś szperał w cudzych rzeczach. Później policja aresztowała 58-letniego mężczyznę.
Kwiecień 2026. Lot TG571. Laos – Bangkok. Pasażerowie zgłosili brak gotówki. Załoga widziała, jak pasażer przeszukiwał swój bagaż. Policja już czekała. Pieniądze zostały zwrócone. Podejrzany został aresztowany.
Maj 2025. Kolejna wiadomość w sprawie lotu TG900. Ten sam lot co mój przyjaciel. Skradziono 500€. Torba została zwrócona. Pasażer obudził się i odkrył, że brakuje pieniędzy.
Czasami przestępcy zostają złapani. Lot TG571 zakończył się pomyślnie. Lot TG600 zakończył się aresztowaniem.
A co z mężczyzną leżącym w szpitalu w Stambule? Cisza.
Dlaczego to jest ważne?
Podejrzewa konkretnych pasażerów. Ci, którzy nie spali. Ci, którzy poruszali się po domku, zachowywali się dziwnie. Odnosi się także do śmierci podczas wcześniejszego lotu TG900, gdy u pasażera wystąpiły problemy zdrowotne przed odlotem. Nie wiemy, czy to ma związek. Być może po prostu pech. Być może nie.
Dane z Hongkongu i IATA pokazują, że dotyczy to wielu linii lotniczych. Nie tylko Thai Airways. Ale tutaj wzór jest specyficzny. Agresywne zachowanie członka załogi. Nagły załamanie zdrowia. Brakujące pieniądze.
Poprosiłem o komentarz firmę Thai Airways. Nie ma odpowiedzi.
Wchodzisz na pokład samolotu. Zamknij oczy. Ufasz, że linia lotnicza ochroni Cię przed turbulencjami i awariami technicznymi. Czy ufasz im, że ochronią Cię przed złodziejami na pokładzie? A może uniemożliwić im dostęp do Twoich rzeczy po otwarciu drzwi?
Nie ma tu łatwych odpowiedzi. Jest tylko osoba z krwotokiem mózgowym. I 3500 dolarów, które najprawdopodobniej nigdy nie wrócą.


















